"Idę"

Wczesnym rankiem wychodzę
bez względu na pogodę.
Czy to wicher, czy słota,
czy to mróz, czy spiekota.
Sam na sam z samotnością
nie zrażam się ciemnością.
I nie są to żadne bajery,
idę radosny i szczery,
idę choć buty za ciasne,
a nogi jakby nie własne.
Gdy złe jęknie lub strzyga
serce we mnie zastyga.
Idę tak bez busoli
pełen hartu i woli.
Drogi mej nie wytycza
ni głos werbla, ni cytra,
idę z wielką ochotą
i wcale nie po pół litra.

Codziennie, jak owce do bacy,
ja idę do Argo...do pracy.