"Wielki Niebieski"

Kiedy ujrzałem to "Wielkie Niebieskie",
niebieskie ze szklanym parterem,
to pomyślałem z małą zazdrością:
chciałbym być kiedyś... magazynierem.

Dawniej dyrektorem chciałem być na przykład,
albo wykładowcą, co prowadzi wykład,
lecz obecnie mam już całkiem inne zdanie:
MAGAZYNIER! Oto moje powołanie.

Nic dziś dla mnie nie ma w sobie tej wymowy
jak ogromny, piękny barak kolorowy.
Te tam schodki, przejścia, szatnie i regały,
jak się wczuję, to już jego jestem cały.

Jako dziecko powtarzałem często matce:
mamo, chcę posiedzieć w pięknej szklanej klatce.
Wiem, że w klatce takiej siedzi Pani Jadzia,
ale...czasem i ona za potrzebą chadza.

A jak wyjdzie i nie zamknie drzwi za sobą,
ja już hyc i siedzę udając szefową.
I pasuje mi to i jest to tak piękne,
że niejeden jak mnie ujrzy, to z zazdrości pęknie.

Jeśli chodzi o strój - to na każdy sezon
nic lepszego jak przewiewny kombinezon.
Zrobię sobie kilka zdjęć w kombinezonie
może je Gazeta da na pierwszej stronie?

Czuję w sobie płomień - jak ten mistyk,
oby w tym "Niebieskim Wielkim" mi nie wystygł.
...wtem sie budzę, za oknem szara pora,
szara jak barak i praca ... i życie windykatora.